Rozwój osobisty

Poskramiacze rozwoju

“Jeśli myślisz, że ci się uda, to masz rację
Jeśli myślisz, że ci się nie uda, to też masz rację”  H. Ford

Kim są mentalni sabotażyści ograniczający nas w panowaniu nad własnym życiem? Pod tą nazwą ująłem ograniczające nas przekonania, zarówno na temat siebie samych jak i otaczającej nas rzeczywistości. Jest ich cała masa. Wielu jesteśmy świadomi. Istnieją jednak również tacy sabotażyści, których w sobie kompletnie nie dostrzegamy, choć moc ich rażenia wcale nie ustępuje tym bardziej oczywistym. Ci ostatni często towarzyszą nam przez większość życia. Przyzwyczailiśmy się do nich, może nawet polubiliśmy i dlatego tak trudno jest je nam wyeliminować z życia.

W tym artykule omówimy dokładnie kim/czym są, pomożemy je zlokalizować, przedstawimy sposoby na to jak się z nimi na dobre pożegnać! Poskramiacze uniemożliwiają nam rozwój oraz transformację. Nie przypadkowo piszemy o przekonaniach ograniczających na początku naszego bloga. Wierzymy że jeśli chcesz wprowadzić w życie wartościową i trwałą zmianę, warto zajrzeć w głąb siebie, by zrozumieć, co takiego w nas siedzi, skoro nadal nie jesteśmy tam, gdzie chcemy być. Uważam, ze człowiek jest z natury leniwą istotą, która stara się zrobić wszystko po najmniejszej linii oporu. I ten aspekt naszej natury ma szereg plusów no bo gdyby nie on, zamiast czytać ten tekst, krzyczelibyśmy do siebie z gałęzi drzew. Innymi słowy, ludzkie „lenistwo” generuje spryt, który prowadzi do postępu.

Człowiek ma mnóstwo przekonań, myśli oraz odczuć na temat siebie i otoczenia. Często uznaje je za niepodważalne. Ten swoisty zbiór przekonań determinuje to kim jesteśmy, bo skoro wierzysz np. w to, że zostaniesz politykiem, to jest spora szansa, że tak się zadzieje. Jeśli w to nie uwierzysz, to najpewniej tak się nie zadzieje.
Przekonania nie zawsze są związane z naszymi osobistymi doświadczeniami. Czasami, tak jak społeczne fobie, wtłoczyli je w nas opiekunowie lub choćby społeczny skrypt. Oczywiście im człowiek młodszy, tym łatwiej nafaszerować go przekonaniami. Co zresztą chętnie wykorzystujemy do wychowania nasze dzieci jako rodzice, czy system edukacji. Ten ostatni zdaje się produkować posłusznych urzędników oraz posłusznych pracowników organizacji.

Zatem nasze przekonania najczęściej utrwalają się w nas poprzez: społeczeństwo (rodzina, nauczyciele, rówieśnicy, telewizyjni idole, organizacje religijne lub światopoglądowe etc.), doświadczenia własne. Czasem już jedno doświadczenie wystarcza, żeby wykreować twoje przekonanie np. dostałeś po buzi, spacerując po pewnym mieście (dajmy na to Lublinie). W konsekwencji w twojej głowie rodzi się przekonanie, że mieszkańcy Lublina to agresywne świry… Co więcej, Jak się na poziomie świadomości wiesz, że twoje pojedyncze doświadczenie to za mało, aby tworzyć osąd nt. całej społeczności tego miasta. Jednak na poziomie podświadomym, kiedy w przyszłości spotkasz na drodze lubelaka, może pojawić się w tobie dystans. Ten nieco przerysowany przykład, obrazuje, jak może działać nasza podświadomość, paradoksalnie by uchronić nas przed podobnym incydentem w przyszłości. W praktyce nierzadko blokując nasz rozwój, bo na przykład pozbawiasz się szansy doświadczenia uroków tak fajnego miasta jak Lublin.

Istnieją uniwersalne przekonania ograniczające. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nam szkodzą, możemy je przeprogramować lub pożegnać, ruszyć do przodu. Przykłady ograniczających przekonań: „świat jest niebezpieczny, żeby coś osiągnąć, trzeba ukraść”, „bogacze to złodzieje” zarabianie pieniędzy jest trudne”, „pieniądze to zło”. Niestety często wpadamy w pułapkę uznania przekonań za prawdziwe. A co ty na to, aby spojrzeć na swoje przekonana jak na mapę. Zaś na życie jako coś, co przecież toczy się na terytorium.
Terytorium różni się od mapy, którą nam ktoś podsunął pod nos, mówiąc, że jest na 100% prawdziwa. Więc, zamiast czytać mapę, czasem warto ruszyć w terytorium, aby sprawdzić, czy ten społeczny lub osobisty kartograf, oby na pewno dokonał właściwych pomiarów. Mapa jest tylko schematem, uogólnieniem i uproszczeniem, które, choć w założeniu ma nam pomóc zrozumieć rzeczywistość, niestety czasem szkodzi w zrozumieniu siebie i otoczenia.

Wskazówka: przestańmy posługiwać się mapą, wyruszmy w terytorium. W życiu możesz grać zewnętrzna lub wewnętrzną grę. Ta zewnętrzna jest skutkowa, idziesz na dietę, by zrzucić kilogramy, wewnętrzna jest przyczynowa, szukasz przyczyny swojego obżarstwa. Usuwając skutki, zawsze będziesz się z nimi kopał jak ogrodnik wycinający chwasty. Usuwając przyczynę, czyli usuwając źródło chwastów z Twojego życia, pożegnasz swój problem na dobre! Czego potrzebujesz — Świadomości! Zrozumienia tego co cię ogranicza, dlaczego cię ogranicza. Skuteczna praca nad przekonaniami to głęboka praca wewnętrzna. Zatem, zanim zajmiesz się pracą zewnętrzną, dietą, siłownią, edukacją, otwieraniem biznesu etc. uświadom sobie, DLACZEGO TEGO CHCESZ!

Poniżej przedstawiamy listę przekonań, które zatruwają naszą sprawczość i rozwój. Aby ten materiał nie okazał się wyłącznie mentalną masturbacją, wymagane jest działanie! Po zapoznaniu się z nimi w pierwszym kroku zidentyfikuj, które z nich jest ci bliskie (jeśli). Następnie weź na warsztat, maksymalnie jedno przekonanie zakładając, że rozstaniesz się z nim na dobre.
Nadchodzący tydzień to NAJLEPSZA OKAZJA, żeby się za to zabrać. Nie łudź się, że zrobisz to później, bo „później” może być właśnie kluczowym poskramiaczem twojego rozwoju.

1)LĘK PRZED PORAŻKĄ

Porażka to dowód, że jesteś na drodze do rozwoju! Tak, dobrze przeczytałeś! Bowiem, jedyną prawdziwą porażką jest unikanie porażek za wszelką cenę. Jak na przykład pierdzenie w fotel przed kolejnym sezonem na Netflixie. Bez porażki nie ma rozwoju, bez setek jeśli nie tysięcy upadków, nie można nauczyć się chodzić. Tak, jest to truizm, o którym tak często zapominamy.

Niemal każdy ma w sobie ten lęk. Jest on zupełnie naturalny, jeśli robimy coś nowego i ważnego, kiedy stawką jest życie, zdrowie, kariera, dobre imię lub czas. Być może słyszałeś o T. Edisonie, który podobno dosłownie (tak przynajmniej twierdził), przetestował 1000 komponentów, zanim odkrył ten, który dał odpowiednie światło. Nawet Adam Małysz, który wygrał puchar świata po tym jak w dwóch poprzednich znalazł się poza 50 miejscem w rankingu? Jak myślisz, czy gdyby bał się porażek, dotrwałby do pamiętnego sezonu 2000/2001, w którym przesunął się w rankingu o ponad 50 oczek? Życie to zajebista gra, bo daje całkiem sporo „żyć” do robienia pewnych rzeczy (no może poza kilkoma jak zawód sapera, czy wspinaczka bez asekuracji)

Jak nad tym pracować? Za każdym razem kiedy uznasz, że dałeś ciała: pomyśl, CZEGO SIĘ NAUCZYŁEŚ. To może być mała refleksja, np. zdałeś sobie sprawę, że źle wypadłeś na rozmowie kwalifikacyjnej, bo nie przygotowałeś się na to pytanie o twoje największe dokonanie w obecnej pracy. Następnie wyciągnij wnioski na przyszłość. Zawczasu przygotuj w głowie właściwą odpowiedź na to pytanie (w powyższym przypadku jest spora szansa, że je kiedyś usłyszysz). Kolejnym wnioskiem, może być lepsze przygotowanie do następnej rozmowy (np. przeczytanie książki, e-booka lub rozmowa z osobą ze sporym doświadczeniem w procesie rekrutacyjnym. Jeżeli interesuje Cię ten temat zachęcamy do tego, abyś skorzystała/skorzystał z naszego Praktycznika “Sztuka Wewnętrznego Przywództwa”, gdzie piszemy dużo więcej na temat poskramiaczy rozwoju:

Praktycznik Sztuka Wewnętrznego Dowodzenia