Biohacking

Wpływ morsowania na zdrowie. Jakie procesy zachodzą w organiźmie kiedy wchodzimy do zimnej wody?

JAKIE PROCESY ZACHODZĄ W ORGANIŹMIE KIEDY WCHODZIMY DO ZIMNEJ WODY?

 

Prof. Andrew Huberman (3), neurobiolog ze Stanford Scholl of Medicine (4) w jednym ze swoich podcastów zauważa, że w kontakcie z wodą o temperaturze od 0 do 5 stopni Celsjusza, ludzki organizm wydziela duże ilości katecholamin, jak np. dopaminę, noradrenalinę oraz adrenalinę. Substancje te odpowiadają za specyficzne odczucia oraz pełnią ważne funkcje w organizmie:

Dopamina, która uczestniczy w poprawie nastroju, zdolności skupienia uwagi oraz wzroście odczuwanej energii.
Podwyższony poziom adrenaliny i noradrenaliny z kolei, kojarzony jest z uczuciami niepokoju, ale również wzmożonego skupienia uwagi, a nawet pożądania (z ang. desire).
Naukowcy, już ponad 20 lat temu zaobserwowali, że noradrenalina (nazywana również norepinefryną) wydziela się w dużej ilości, natychmiast po zanurzeniu organizmu w zimnej wodzie, przekraczając z czasem o ponad 500% wartość bazową.

Poziom dopaminy z kolei podnosi się stopniowo, osiągając do 250% względem wartości bazowej (5). Jest to poziom porównywalny do tego, jaki towarzyszy spożyciu kokainy, nikotyny czy stosunkowi seksualnemu. Jest jednak subtelna różnica pomiędzy wskazanymi powyżej stymulantami a morsowaniem. Otóż podwyższone stężenie dopaminy pod wpływem lodowej kąpieli, utrzymuje się do kilku godzin po wyjściu z wody, po czym wraca do wartości bazowych. Tymczasem w przypadku dwóch pozostałych stymulantów, jej poziom spada poniżej wartości bazowych znacznie szybciej.

Nasuwa się zatem pytanie. Czy tak wysokie stężenie katecholamin, nie jest oby szkodliwe dla zdrowia?
Większość dostępnych doniesień naukowych potwierdza, że morsowanie, o ile nie prowadzi do hipotermii i jest wykonywane przez osoby bez obciążeń sercowo-naczyniowych, neurologicznych, a także innych poważnych chorób, a także ciąży, uchodzi za względnie bezpieczne. Oczywiście przy spełnieniu dodatkowych warunków jak m in. wcześniejsze wielodniowe przyzwyczajanie organizmu do wody o niskiej temperaturze.

Obserwuje się również, że osoby, które zanurzają się w lodowatej wodzie, doświadczają po wyjściu, długotrwałego uczucia spokoju, wzmożonego skupienia, oraz poprawy zdolności poznawczych.Co ciekawe, wzrost dopaminy towarzyszy również spożyciu Kawy (około 300 mg, czyli około 2-3 filiżankom). Według pewnego badania najlepszy efekt na poprawę nastroju występuje po około 2 godzinach od jej spożycia. A. Huberman idzie dalej, sugerując że jeśli dorzucimy do tego sesję morsowania, wówczas nasze samopoczucie może poprawić się jeszcze bardziej.

Jeśli z kolej komuś zależy na podniesieniu poziomu adrenaliny, to jej podwyższony poziom koresponduje z postem oraz postem przerywanym. Zatem morsowanie na czczo, teoretycznie może dawać jeszcze bardziej wyraźne efekty związane z wydzielaniem tej katecholaminy.

 

JAK MORSOWANIE POMAGA OPANOWAĆ REAKCJĘ NA STRES W ŻYCIU CODZIENNYM

 

Dr Huberman stawia tezę, że zimne kąpiele mogą również korzystnie wpływać na nasz sposób radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami w życiu codziennym.

Uważa, że morsując, intencjonalnie wprowadzamy się w stan dyskomfortu, z którym nasz organizm instynktownie pragnie się wydostać. Jest to element tzw. hartowania mentalnego, czyli przygotowania głowy oraz ciała do radzenia sobie z dobrowolnym stresem w wymagających warunkach. Chodzi o taki stres, którego się spodziewamy i intencjonalnie decydujemy stawić mu czoło j. np. ważna rozmowa, wystąpienie publiczne czy egzamin.

Fizyczne odczuwanie stresu jako reakcja na stresogenny bodziec, wynika z gwałtownego wzrostu m in. adrenaliny i kortyzolu w naszym organizmie. Podobna reakcja biochemiczna zachodzi podczas wejścia do lodowatej wody z tą jednak różnicą, że wydziela się wówczas znacznie mniej kortyzolu, natomiast więcej dopaminy.
Idąc za tą logiką, kiedy jesteśmy w lodowatej wodzie, jednocześnie zmuszając się do mentalnego wysiłku np. symulowania stresującego wystąpienia publicznego, jakie nas czeka, tym samym hartujemy umiejętność radzenia sobie ze wspomnianymi stresorami życia codziennego.

Co ciekawe, nasz mózg, w obliczu zewnętrznego zagrożenia, przekierowuje tlen do organów, które w tej obronie uczestniczą. Zatem układy zbędne w chwili odparcia zagrożenia, jak pokarmowy, rozrodczy, lub organy, jak krtań czy mózg, nie otrzymują tyle tlenu, ile potrzebują. Dlatego jak twierdzi Huberman, łamie się nam głos, a usta robią się suche. Dzieje się tak, bo organizm instynktownie uznaje, że nie są one potrzebne w sytuacjach uznawanych za zagrażające naszemu bytowi. Dzieje się tak m in. za sprawą norepinefryny, która pomaga rozszerzać naczynia do miejsc, w których są potrzebne, jednocześnie obkurczać je w mniej istotnych w danym momencie organach i tkankach.

Zauważmy, że przez tysiące lat ostatnią rzeczą, jaka była potrzebna naszym przodkom w chwilach zagrożenia, była ładna intonacja mowy. Stres, który im towarzyszył, miał pobudzać do fizycznego ataku, ucieczki a czasem znieruchomienia, zatem to mięśnie, wzrok oraz fragmenty mózgu odpowiedzialne za wyostrzoną uwagę, otrzymywały najwięcej natlenionej krwi.

W dzisiejszych czasach (przynajmniej w Europie), nie musimy na co dzień uciekać przed drapieżnikami. Pojawiły się natomiast inne stresory, jak wspomniane trudne egzaminy, rozmowy biznesowe czy wystąpienia publiczne. To one wyzwalają w nas niekiedy bardzo silne uczucie stresu, dlatego instynktownie, łatwiej jest nam wycofać się z udziału w takich wydarzeniach, aniżeli opanować wspomniane drżenie głosu czy suchość w ustach.

Podsumowując: Świadoma i dobrowolna ekspozycja na stresujący czynnik, jakim jest lodowata woda w połączeniu z procesem myślowym, może nas przygotować do radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami w życiu codziennym.

Istnieją dowody potwierdzające, że podczas lodowych kąpieli nasze zdolności poznawcze ulegają pogorszeniu nawet o kilkadziesiąt procent.
Najprostszą jednak strategią na przetrwanie w zimnej wodzie, jest próba uspokojenia umysłu np. poprzez kontrolowany oddech. Do takiej kontroli oddechu zachęcam również początkujących morsów.

 

WSKAZÓWKA:

Jeśli jednak chcesz pracować nad odpornością na stresujące sytuacje w życiu codziennym, warto wdrożyć element intelektualny podczas morsowania. Może to być np. wspomniana symulacja trudnej rozmowy czy wypowiedziany na głos fragment wystąpienia publicznego, jakie nas wkrótce czeka.

EKSPERYMENT:
Chcesz sprawdzić, co się dzieje z twoją „głową” podczas morsowania lub zimnego prysznica? Przed wejściem do wody wypowiedz na głos wyuczony na pamięć fragment tekstu. Następie spróbuj go powtórzyć, chwilę po zanurzeniu się w lodowatej wodzie…

Jakie obserwacje?

 

Sprawdź nasze wanny do morsowania oraz inne inne nasze artukuły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *